Dobra zmiana dla Andrychowa
blog Krzysztofa Kubienia

"Mam nadzieję, że kiedy się spotkamy w przyszłym roku,
to będziemy mogli mówić do pana Krzysztofa – Panie burmistrzu"
Beata Szydło, Andrychów, 6 stycznia 2018r.

O MNIE

Jestem rodowitym Andrychowianinem urodzonym w 1960 roku. Moi rodzice i dziadkowie pracowali w andrychowskich zakładach przemysłowych: „Andropolu” i Wytwórni Silników Wysokoprężnych. Moja mama w latach 80-tych była aktywnym członkiem „Solidarności”.

Pierwszy etap mojej andrychowskiej edukacji, jak większość moich rówieśników, rozpocząłem w wieku czterech lat. Rodzice zapisali mnie do przedszkola, które wtedy mieściło się w Zamku. Kolejny etap to nauka w najstarszej andrychowskiej szkole, słynnej „Jedynce” im. Tadeusza Kościuszki. Z tego czasu mocno utkwiła mi w pamięci uroczystość przekazania szkole sztandaru, która odbywała się w bogatej, patriotycznej oprawie. Przez miasto konno przejeżdżał w stroju Kościuszki jeden z uczniów w otoczeniu oddziału kosynierów. A ja niosłem nowy sztandar. Było to dla mnie wielkie patriotyczne przeżycie.

Potem przez cztery lata uczyłem się w Liceum Ogólnokształcącym im. Marii Skłodowskiej-Curie w klasie o profilu ogólnym. Maturę zdałem w 1979 r. W liceum osiągnąłem swój pierwszy sukces trenerski. Pełniąc rolę zawodnika i trenera zdobyłem wraz z kolegami po raz pierwszy w historii szkoły tytuł mistrza województwa w siatkówce.

Od dziecka, obok zdobywania wiedzy moją największą pasją był sport. Szczególne wrażenie zrobiły na mnie sukcesy andrychowskich siatkarzy , którzy w tamtym czasie stanowili czołówkę zespołów w Polsce. Od najmłodszych lat byłem też czynnym zawodnikiem K.S. „Beskid” i jego sekcji siatkarskiej. Tutaj pod okiem wybitnych szkoleniowców zdobywałem swoje siatkarskie szlify. Jako zawodnik reprezentowałem klub w różnych zawodach i turniejach, wspólnie z kolegami z drużyny zdobywając wiele cennych trofeów. Największą satysfakcję sprawiło mi wicemistrzostwo Polski juniorów w 1977 r. i 4. miejsce w tych rozgrywkach przed własną publicznością w 1978 r., kiedy turniej finałowy odbył się w hali sportowej przy ul. 1-go Maja. W tych czasach andrychowska szkoła siatkówki zaliczała się do najlepszych w Polsce.

Sportowa pasja skierowała mnie do Krakowa, gdzie podjąłem studia na Akademii Wychowania Fizycznego na kierunku trenerskim. Był to wspaniały czas doskonalenia warsztatu trenerskiego a jednocześnie kształtowania się mojej świadomości społecznej i obywatelskiej. W studenckich czasach aktywnie uczestniczyłem w akcjach skierowanych przeciwko ówczesnej władzy komunistycznej. Jako student pierwszego roku najbardziej zapamiętałem udział w studenckim strajku w 1980 r. Nie była to łatwa decyzja, bo w tamtych czasach jej skutki mogły zaważyć na dalszej karierze mojej i moich kolegów. Uważałem jednak, że dla ważnych spraw trzeba się poświęcić, trzeba odważnie, prosto w twarz mówić prawdę, nawet jeśli się to komuś nie podoba. Nie zapomnę podniosłej chwili, kiedy w trakcie pacyfikacji Nowej Huty obok naszego akademika przejeżdżały kolumny ZOMO, a z głośników ustawionych w oknie płynęła słynna pieśń Jana Pietrzaka „Żeby Polska była Polską”. Wtedy też ci obrońcy władzy ludowej poczęstowali nas gazem i petardami.

CZYTAJ WIĘCEJ

AKTUALNOŚCI

2018-05-13 Święto Maciejowe
Znakomita atmosfera, piękna pogoda, moc atrakcji i mnóstwo uśmiechów na twarzach. Tak najkrócej mogę podsumować tegoroczne Święto Maciejowe, czyli wydarzenie organizowane przy mojej rodzinnej parafii św. Macieja w Andrychowie z okazji majowego odpustu.

Od początku, czyli od 7 lat mam zaszczyt współuczestniczyć w organizacji tego wydarzenia. Dzięki temu z bliska mogłem przyglądać się, jak Święto Maciejowe urasta do rangi jednego z ważniejszych wydarzeń społecznych i kulturalnych w nasze gminie. I takiego, które jednoczy ludzi w różnym wieku, różnych zainteresowań i czasami bardzo różnego spojrzenia na otaczającą nas rzeczywistość. Wszyscy bawią się wyśmienicie, a wszelkie podziały znikają. To ogromna wartość tego wydarzenia.

Podobnie, jak w latach minionych i tym razem dla gości Święta Maciejowego przygotowano mnóstwo atrakcji, począwszy od występów artystycznych, przez m.in.: zwiedzanie wieży kościelnej (w tym roku wspiąłem się na nią ze swoją córką Iwoną), gry i zabawy rodzinne, różnego rodzaju konkursy, konkurencje sprawnościowe, przejażdżki konne, ciuchcią, po znakomity wieczór patriotyczny „Polsce śpiewamy”, przygotowany wspólnie przez nasz ludowy zespół „Andrychów, dzieci ze szkoły z Sułkowic-Bolęciny, harcerzy oraz uczniów Zespołu Szkół im. Armii Krajowej w Andrychowie i Zakładu Doskonalenia Zawodowego w Wadowicach. 

Wszystkim, którzy przygotowali tegoroczne Święto Maciejowe, a było to kilkadziesiąt jeśli nie więcej osób, należą się ogromne podziękowania. Do zobaczenia za rok. Mam nadzieję, że będzie równie, a może nawet jeszcze piękniej!

Fot.: własne i facebook parafii św. Macieja

2018-05-12 Spotkanie z Jackiem Sasinem
W ramach akcji „Polska jest jedna” z mieszkańcami naszego okręgu spotkał się Jacek Sasin, Sekretarz Stanu w Kancelarii Premiera RP (12.05.). Dyskusja w Centrum Kultury w Libiążu trwała ponad dwie godziny. Spektrum poruszanych spraw tym razem było bardzo szerokie a lista zapytań – wyjątkowo długa.  Miting zorganizował Poseł Marek Polak.

2018-05-05 Pytania do Arkadiusza Mularczyka
Czy istnieje możliwość uzyskania przez spadkobierców jakiegoś zadośćuczynienia za przymusową pracę rodziców czy dziadków w czasie II wojny światowej? Czy gminy będą mogły występować o odszkodowanie za zniszczone przez Niemców mienie na ich terenie? Kiedy będzie możliwość sprawdzenia, kto po wojnie zgłosił roszczenia związane ze stratami wojennymi? – Te i wiele innych pytań padło podczas spotkania mieszkańców Andrychowa i okolic z posłem na Sejm RP,  a jednocześnie przewodniczącym parlamentarnego Komitetu ds. Reparacji wojennych, Arkadiuszem Mularczykiem.

Mimo trwającego majowego weekendu (sobota, 05.05.2018 r.), piknikowej pogody i stosunkowo wczesnej godziny w rozmowie w sali Klubu Osiedlowego ASM udział wzięło około 50 osób. Spotkanie w ramach akcji „Polska jest jedna” zorganizował poseł Marek Polak, a udział wzięli w nim także m. in.: poseł Ewa Filipiak i radni wojewódzcy: Rafał Stuglik i Filip Kaczyński.

2018-05-03 Tak świętowaliśmy w Andrychowie
Po raz pierwszy od wielu lat w sposób ostentacyjny władze gminy Andrychów oddzieliły oficjalne obchody przez nie organizowane od Mszy św. Zaprosiły wprawdzie na Msze św. do prawie wszystkich kościołów w gminie, ale sztandar Rady Miejskiej w Andrychowie nie był obecny na żadnej z nich.

- Od dziesięcioleci, każdego 3 maja Msza św. stanowi inaugurację i zarazem najpełniejszy wyraz patriotycznej radości i jedności naszej małej ojczyzny. Smutne jest, że teraz, w roku setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości ktoś podjął decyzję, by tę piękną tradycję przerwać. Uznano, że wspólna modlitwa w naszym kościele łącząca sprawy obywatelskie, narodowe i religijne nie jest potrzebna, że nie musimy już zabiegać o jedność i solidarność mieszkańców wszystkich miejscowości tworzących naszą gminę. Winniśmy z tego wydarzenia wyciągnąć właściwe wnioski i jeszcze wytrwalej być obecnymi na wspólnej modlitwie dziękczynnej za Maryję - Królową Polski, za Konstytucję 3 Maja, za odrodzenie Rzeczypospolitej i za to wszystko, co z trudem budujemy już przez lata danej nam wolności – te słowa andrychowskiego dziekana i zarazem proboszcza parafii św. Macieja ks. prał. Stanisława Czernika najlepiej oddają to, co stało się w tym roku, 3 maja w naszej gminie.

Nie oglądając się na zapędy władz, zarówno mieszkańcy jak i przedstawiciele wielu organizacji społecznych, kombatanckich, szkół i harcerzy ze swymi sztandarami przybyło 3 maja 2018 r. o godzinie 9.00 na Mszę św. w intencji Ojczyzny do kościoła św. Macieja w Andrychowie. Podczas liturgii swoje ślubowanie złożyły Orlęta – najmłodsi członkowie Związku Strzeleckiego. Po nich przysięgali starsi Strzelcy. Następnie poświęcone zostały ryngrafy Maryjne, które wręczono osobom zasłużonym dla Związku strzeleckiego.

Po liturgii wraz z delegacjami organizacji społecznych, wspólnot parafialnych,  a także Rady Powiatu Wadowickiego i Rady Miejskiej w Andrychowie oraz posłem Markiem Polakiem złożyliśmy kwiaty i zapaliliśmy znicze pod Andrychowską Golgotą. Uroczystość uświetniła swą grą Orkiestra Dęta OSP w Roczynach. Przybyli także ułani IV Szwadronu Zwiadu im. 21. Pułku Ułanów Nadwiślańskich pod dowództwem Józefa Brzazgacza.

Dla podkreślenia naszych starań o zachowanie jedności mieszkańców Gminy Andrychów wzięliśmy również udział w przygotowanych przez obecne władze oficjalnych obchodach o godzinie 12.00. Obejrzeliśmy z podziwem pokaz walki młodych ludzi z Zakładu Doskonalenia Zawodowego na Placu Mickiewicza i złożyliśmy kwiaty pod tablicą na ul. Szewskiej.

Czytelnicy piszą
Krzysztof Kubień odpowiada
2018-05-19 Tomek jak Rysiek
Szanowny Panie Krzysztofie. Najpierw gratuluję decyzji o ubieganiu się o fotel burmistrza naszej gminy. Ale ja w innej sprawie. Chciałem jeszcze wrócić do długiego majowego weekendu i nieobecności burmistrza Tomasza Żaka w tym czasie w Andrychowie. Chodzi o jego wyjazd do Gruzji, co skojarzyło mi się z wyjazdem Ryszarda Petru na Majorkę. A skojarzyło mi się raczej przez różnice, niż przez podobieństwa. Pamiętamy, że kiedy nagle zniknął R. Petru, to jego współpracownicy tłumaczyli, że wyjechał służbowo, w sprawach partii. Potem okazało się jednak, że był to całkiem prywatny wypad na wczasy.

Całkiem odwrotnie było z nieobecnością T. Żaka. Osoby z jego otoczenia zwykle dobrze orientujące się w tematach urzędowych przekonywały, że burmistrz wyjechał prywatnie, bo ma do tego prawo. W komentarzach na jednym z portali pokazał się taki np. komentarz: Burmistrz pojechał sobie na urlop – jak tysiące Polaków w majowy weekend. Ma do tego prawo. Ale gdy ekipa wróciła z Gruzji, poinformowano, że skąd, jaki prywatny wyjazd, że T. Żak i inni reprezentowali tam Andrychów. I podróż w związku z tym miała charakter służbowy.

Podsumowując: Petru wyjechał służbowo, a wrócił prywatnie. Żak natomiast wyjechał prywatnie, a wrócił służbowo.

Mam nadzieję, że dalsze kariery obu tych panów stoczą się podobnie, czego głównie Andrychowianom życzę. Janusz (d.o.d.w.a.)

K. Kubień: Nic dodać, nic ująć. Pozdrawiam serdecznie.

2018-05-19 Samo swoi?
Szanowni Państwo! Wiele szumu w mieście się narobiło z powodu wyjazdu burmistrza i jego świty do Gruzji na początku tego maja. A ja się pytam dlaczego? Czy to kogoś jeszcze dziwi? Czemu nie było takiego rabanu rok temu, gdy podczas wyjazdu delegacji Andrychowa także do Gruzji naszą gminę reprezentowały osoby, z których ani jedna chyba nie mieszka w Andrychowie. Dowód. Tomasz Żak zam.- Kraków (?) albo Tomice (?) albo… (?) . Dorota Musiał zam. – Kraków. Mirosław Wasztyl zam.- Oświęcim. Żona  Mirosława Wasztyla zam.- Oświęcim. Marcin Putyra zam. Wadowice. Zdjęcia dostępne na fejsie gruzińskiego burmistrza Otari Japaridze.  To już chyba taka nasza świecka tradycjaL

Pozdrawiam Andrzej (dane do wiad. adresata)

K. Kubień:  Chyba nawet wyborcy Tomasza Żaka nie spodziewali się, że oddając na niego głos de facto oddają losy Andrychowa w obce ręce. W tej chwili andrychowianie nie kierują żadną strategiczną instytucją ani służbą w naszej gminie. Taka jest prawda. Smutna prawda, bo nie wierzę, że brak u nas mądrych i wykształconych ludzi, dla których dobro lokalnej społeczności jest wartością nadrzędną.  Osobiście znam wiele takich osób i jestem głęboko przekonany, że dostaną one szansę, żeby się wykazać po jesiennych wyborach.  Stawiajmy na swoich. Samych swoich!

STARSZE WPISY

KONTAKT

account_circle
contact_mail
create
expand_less